Nasz tymczasowy dom- czyli o Centrum Zdrowia Dziecka słów kilka

To tutaj pielęgniarka jest dla dziecka ciocią, a lekarz traktuje pacjenta „po ludzku” i odpowie na każde nawet najgłupsze pytanie rodzica. To tutaj cały personel stara się by mimo cierpienia, dziecku było po prostu dobrze, w miarę możliwości oczywiście. Na własne oczy widzę kiedy lekarz czy pielegniarka bierze płaczące dziecko na ręce, buja, śpiewa kołysankę uspokaja podczas nieobecności rodziców. A jesteśmy na OIOMIE i trzeba zaznaczyć, że to często są dzieci na rurce tracheo które płaczą bezgłośnie. Więc to bujanie nie jest z pewnością dla „uciszenia”dziecka po to by był spokój , tylko po to by jemu było miło. Tu najważniejszy jest pacjent i wiem, że kiedy wychodzę od Laury to zostawiam ją w dobrych rękach. Panie pielęgniarki dbają by dziecku było wygodnie. Kiedyś gdy odkładłam Laurę do łóżeczka na cienkim kabelku położyłam jej nóżkę (tyle tych kabli jest przypiętych do niej). Nie zauważyłam go. Pani pielęgniarka zwróciła mi uwagę, że dziecku się nóżka odciśnie i może być jej niewygodnie. Nigdzie się nie spotkałam z taką troską o pacjenta. Lekarze i pielęgniarki mówią do dzieci po imieniu. Niby nic, ale w innym szpitalu kiedy o Laurce mówiono słyszałam „on”. Kochane panie pielęgniarki pilnują by naszej księżniczce nie było za ciepło ani za zimno. One wkładają serce w swoją ciężką pracę i z uśmiechem rozmawiają z rodzicami, nawet tak męczącymi jak ja. Zamęczam je niekończącymi się pytaniami, a one cierpliwie opowiadają mi na każde pytanie dotyczące pielęgnacji dziecka, uczą i pokazują jak to robić. Nauczyły mnie odsysania z rurki, noska i buzi, wentylowania, zakładania rękawiczek „na jałowo”,cewnikowania pęcherza (Laura ma zalegania moczu) i wielu innych rzeczy o których mogłabym pisać i pisać. Z opowiadań rodziców wiem, że w innych szpitalach delikatnie mówiąc różnie bywa z tą nauką. Oczywiście wszystkich oddziałów CZD nie poznaliśmy, tylko 1 i 2 piętro więc nie wiem jak jest na pozostałych, chociaż przypuszczam, że podobnie. Tutaj ci ludzie przekraczają zakres swoich obowiązków i robią to z uśmiechem. To ludzie z powołaniem. Oni dbają o moje dziecko i starają się by czuło się dobrze a atmosfera była przyjazna i chwała im za to.

Dziś kochana pani A. spełniła moje marzenie i założyła Laurce spodnie(Laura nie nosi dolnej części garderoby bo ma cewnik). Tak! Moja niunia wystąpiła pierwszy raz w życiu w spodniach! Prześlicznych spodniach od cioci Dorotkiz 2 piętra.

 

IMAG0963

 

Share This:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *