Wycieczka

W  połowie lipca Laurka udała się w daleką podróż, by odwiedzić swoich przyjaciół. Wreszcie poznaliśmy się na żywo, a przecież znamy się tak dobrze. Mamy te same problemy, podobne sytuacje, łączy nas wiele. Bardzo dobrze się rozumiemy, a właściwie to chyba tylko Oni nas rozumieją. Są tacy jak my :* Po prostu cudownie jest rozmawiać z kimś kto dokładnie wie o czym mówisz, wie co masz na myśli, nie musisz niczego tłumaczyć nikomu, ani z niczego się nikomu tłumaczyć. Planujemy spotykać się częściej. Każde z naszych dzieci ma podobną chorobę, związaną z mięśniami i nie tylko. Każde z nich jest podłączone do respiratora. Są do siebie tak podobne, a jednocześnie bardzo różne. Każde z naszych dzieci jest inne, każde z nich ma inne umiejętności. Olaf cudnie rusza rączkami, tak świadomie. Świetnie obsługuje sprzęty dotykowe. Pięknie bawił się moim telefonem. I choć nie ma siły, żeby go utrzymać to jednak starowanie jest opanowane prawie do perfekcji. Zamiast bajek uwielbia oglądać Wojciecha Cejrowskiego. Olafcio jest po prostu czadowy! Krzyś potrafi świetnie się chować. Robi to mimiką swojej buziuni. Te minki są takie kochane.. .Jest najsłodszym Słodziakiem jakiego znam. A Radek wspaniale kiwa główką na tak i nie. Jest bardzo mądrym chłopcem i widać, że lubi gadać ze swoją mamą.

Liczymy na więcej takich spotkań.

Przy okazji kilkudniowego pobytu niedaleko Kielc, odwiedziliśmy Kraków, bo tam właśnie mieszka Radek ze swoimi rodzicami. Laura dzielnie się „wspinała” na Wawel wraz z kolegami i starszym bratem.