Medyczna Marihuana. Twój nowy, niesamowity lek.

Długo się zastanawiałam czy publikować ten wpis. Jakieś 1,5 roku. Myślę, że właśnie nadszedł ten czas. O temacie zrobiło się dość głośno, więc jest mi łatwiej. Po co? Uświadomić  nieuświadomionych. Dla kogo? Dla krzykaczy, którzy gówno wiedząc kłapią jęzorami, że ćpam dziecko. I dla przychylnych. Dlaczego? Bo jeszcze wielu można pomóc.

MEDYCZNA MARIHUANA- nie bójmy się jej.

Czy wiesz jak wiele roślin psychoaktywnych rośnie w naszych lasach, w naszej szerokości geograficznej? Czy wiesz jak wiele roślin po spożyciu czy wypiciu naparu może Cię po prostu zabić? Nawet te, które masz na oknie w doniczkach? A wiesz ile z roślin rosnących na łące, obok Twojego domu potrafi leczyć? Tylko trzeba oczywiście wiedzieć jak je zastosować i jak dawkować. To do Ciebie piszę. Jak wiele wiesz  na ten temat by gadać i gadać i gadać?! Czemu się czepiasz niewinnej rośliny, jednej z wielu, która potrafi leczyć, uśmierzać ból,  a nawet działać cuda? Czy wiesz jakie owa roślina ma właściwości?? Nie??!! No tak, ma też psychoaktywne. W wysokiej temperaturze owszem. W temperaturze spalania! A wiesz jakie oprócz tego ma właściwości i podawana np w oleju tłoczonym na zimno zachowuje je? Już Ci mówię. Marihuana ma właściwości przeciwbólowe, uspokajające, antynowotworowe (THC pozwala na zredukowanie wzrostu guza oraz ogranicza liczbę komórek nowotworowych. Przeprowadzone badania dotyczą m.in. glejaka mózgu,raka piersi, jelita grubego i raka skóry) regeneruje mózg czyli też zapobiega napadom padaczki,nawet tej lekoopornej i wiele innych. Gdybym miała pisać o wszystkich badaniach naukowych nie starczyłoby mi miejsca. A teraz trochę wiedzy, ale po mojemu czyli po „polskiemu” jak krowie na rowie.

Marihuana składa się z kilku ważnych składników: Tetrahydrokannabinol-THC, Tetrahydrokannabiwarin- THCV, Kannabidiol- CBD, Kannabigerol- CBG, Kannabidiwarin-CBDV, Kannabichromen- CBC, Kanabinol- CBN i inne. Te wszystkie na C to kannabinoidy.( A wiecie, że kannabinoidy każdy z nas ma w sobie? Nasze mózgi je produkują!) W Polsce tylko część substancji jest legalnych. To te, które nie wykazują właściwości psychoaktywnych np CBD i na niej się skupimy. Substancja ta jest dostępna w olejkach w sklepach internetowych. Z takiego olejku można zrobić czopki, maści właściwie co kto chce. Laura bierze olejek doodbytniczo w postaci czopków. Dokładnie 3mg x3 na dobę, robione w aptece, na receptę i  przepisane przez lekarza.  A co? Myśleliście, że łatwię na lewo jaram i jej wdmuchuję do rurki?? 😆 O niee, niee kochani tak dobrze to nie ma 😛 Pan dr Bachański też nie jarał na oddziale Neurologii i Epileptologii w CZD, tylko podawał lek o nazwie Sativex, który posiada składniki rośliny. Co do olejku CBD, to dziecko (wbrew ogólnie panującej opinii o marihuanie medycznej) nie jest po czopkach ospałe, wręcz odwrotnie jest bardziej aktywna, chętna do zabawy, zadowolona i uśmiechnięta. To oczywiście obserwacja Laury ale też innych dzieci. Marihuana ratuje moją Niunię w ciężkich momentach jakimi są infekcje czy ząbkowanie- bardzo bolesne. Dla porównania sytuacji, kiedy jeszcze nie mieliśmy czopków Laurka przy ząbkowaniu brała bardzo duże dawki Paracetamolu i Ibuprofenu. Musiałam podać nawet Luminal. Tylko po to by nie cierpiała, by nie bolało i żeby się uspokoiła. Kto zna Luminal ten wie, że to silny psychotropowy lek(jeden z najgorszych pod względem skutków ubocznych lek psychotropowy. Silnie uzależniający, hamujący rozwój, jego nagłe odstawienie może powodować zespół odstawiany a nawet śmierć). Od momentu, kiedy podczas bólu zamiast tych leków podałam kropelkę olejku pod język, dziecko przestawało cierpieć, nic jej nie bolało i była spokojna. Już nie martwiłam się o serce. Bo przecież przy bólu Laurce tętno skacze nawet do 180… Nie martwiłam się już o wątrobę ani nerki, które tamte leki wyniszczają i sami wiecie czym to się może skończyć. Dzieciom znajomych marihuana ograniczyła ataki padaczki z kilkuset dziennie do kilku, a nawet zera. Laurce maść olejkowa uratowała skórę przy PEGu(czyli tej rurce do żołądka przez którą się karmi). Rana była już zakwalifikowana przez lekarza do zabiegu operacyjnego. Poprosiłam o dwa dni zwłoki. Lekarz się zgodził.  Posmarowałam na noc olejkiem CBD z marihuany i wiecie co? Rano został tylko strupek. Lekarz oniemiał, zresztą my wszyscy też. Wiedzieliśmy jak to jest cudowny lek, ale nie spodziewaliśmy się aż tak spektakularnych efektów. Uniknęliśmy tej operacji i pobytu na OIOMie. Więc człowieku zanim zaczniesz się wypowiadać na jakiś, temat zasięgnij najpierw wiedzy albo chociaż pomyśl! Wystarczy w wyszukiwarkę wpisać termin medyczna marihuana i już. Prawda, że proste?

W ogóle to czepiają się tej marihuany, a od lat chore dzieciaki (np na padaczkę) faszeruje się substancjami psychotropowymi. Cierpiącym dzieciom lub po zabiegach podaje się morfinę, luminal i inne bardzo silne narkotyczne leki. A tu zwykła roślinka i tyle kontrowersji… Dlaczego mi ktoś zabrania podawać dziecku bezpiecznego leku, dzięki któremu jej nowotwór może ulec reemisji? Dlaczego nie mogę podać leku dzięki któremu lepiej się czuje, dzięki któremu nie cierpi? Dlaczego ten lek nie jest legalny? Dlaczego rodzic, które chce ratować dziecko musi w świetle prawa często stawać się przestępcą? Moja Misia jest zadowolona i rzadko ją coś boli ale inne dzieci i dorośli? Przyjdź i popatrz na to jak te dzieci cierpią jak marzą o tym, by choć przez chwilę nie bolało, jak ludzie ze stwardnieniem rozsianym znów zaczynają chodzić, jak ludzie z Alzheimerem się uspokajają. Przyjdź, popatrz a potem pierwszy rzuć kamieniem! Masz prawo do swojego zdania, ale nie potępiaj innych za to, że chcą żyć.

 

 

Chcecie wiedzieć dlaczego ministerstwo nasze kochane, nie chce zalegalizować całej rośliny dla celów medycznych? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę 😀 Resztę dopowiedzcie sobie sami. Albo wygooglujcie 🙂 Dlaczego zależy ludziom na legalizacji całej rośliny? Przecież kannbinoidy są legalne. Ano dlatego, że roślina w całości tak jak stworzyła ją natura ma o wiele lepsze i silniejsze właściwości lecznicze.

Laurka ma niecałe dwa latka. Zanim skończyła pół roczku zaczęła swoją przygodę z medyczną marihuaną. Obserwujemy ją bacznie i uważamy, że to wspaniały lek.

Napisałam bardzo ogólnie, żeby Was nie zanudzić, żebyście trochę przestali śmiać się pod nosem kiedy słyszycie, że ktoś leczy siebie lub swoje dziecko marihuaną. Żeby wreszcie świat zrozumiał i choć trochę pojął  o co w tym chodzi…  więc jeśli Jeśli ktoś chce zasięgnąć konkretnej wiedzy na ten temat, podaję ciekawe i przydatne linki i książki na temat, które polecam.

https://maxepiimm.blogspot.com/

strona główna

http://medycznamarihuana.pl/

http://konopielecza.pl/

 

Książki:

„Marihuana Medyczna: Doświadczenia Lekarza Praktyka” David Casarett

„Odkłamywanie marihuany” Bogdan Jot

„Marihuana leczy” Bogdan Jot

 

 

 

 

 

 

 

 

Share This: